czwartek, 8 sierpnia 2013

Rocznica wybuchu I i II Powstania Śląskiego

W tym roku mija kolejna rocznica wybuchu I i II powstania Śląskiego. Oba powstania wybuchły w połowie sierpnia. Rola powstań śląskich jest marginalizowana, choć powinny być ważnym elementem budowy regionalnej tożsamości i wiedzy o Śląsku.I powstanie z sierpnia 1919 było samorzutną reakcją niektórych organizacji POW na terror niemiecki m.in. w Mysłowicach. Upadło po 10 dniach, przygotowało jednak grunt do następnych powstań w kolejnych latach.  II powstanie w sierpniu 1920 roku było dobrze zaplanowaną i przeprowadzoną demonstracją wojskową. Zniszczono część niemieckich bojówek i wymuszono powołanie dwunarodowej policji plebiscytowej. Natomiast III powstanie, które wybuchło w nocy z 2 na 3 maja 1921 roku, było próbą podważenia niekorzystnych dla nas wyników plebiscytu.Przyłączenie Śląska do Polski w dużym stopniu wpłynęło na rozwój gospodarczy całego państwa. Śląsk niejako ukierunkował rozwój Polski w kierunku kraju nowoczesnego, przemysłowego. Może ktoś z twojej rodziny był w powstaniu lub uważasz ze to ważne wydarzenie w naszej Śląskiej historii. 17 Sierpnia o godzinie 10.30 pod pomnikiem Powstańców Śląskich w Katowicach  będziemy składać kwiaty na  pamiątkę  I i II Powstania Śląskiego. CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM !!!


środa, 7 sierpnia 2013

Plakat plebiscytowy "Ratujmy Górny Śląsk"

Na użytek propagandy plebiscytowej na Górnym Śląsku Komitet Zjednoczenia Górnego Śląska z Rzeczpospolitą Polską wydał między innymi dużych rozmiarów kolorowy plakat, wstrząsający swą treścią, przedstawiający broczącego krwią młodego mężczyznę podtrzymywanego przez dwóch polskich żołnierzy. Autorem plakatu wydrukowanego w Drukarni Litografii Artystycznej W. Główczewskiego w Warszawie w 1921 roku jest Jan Świerczyński, warszawski artysta malarz. Alegoryczna treść przedstawia mocno pokrwawionego i omdlałego mężczyznę podtrzymywanego przez żołnierzy. Żołnierze są w mundurach armii Hallera, na czapce widnieje biały orzeł. Zamysł tej kompozycji jest oczywisty, wolność, którą na plakacie symbolizuje postać anioła, może przynieść Górnemu Śląskowi jedynie Polska i jej armia. Dzieło to wpisywało się z jednej strony w plebiscytową akcję propagandową, z drugiej miało mobilizować społeczeństwo byłej Kongresówki w niesieniu pomocy Ślązakom i wspomaganiu ich wysiłków mających na celu przyłączenie się do Polski. Obraz przedstawiony na plakacie jest wierną kopią zdjęcia opublikowanego w warszawskim "Tygodniku Ilustrowanym" kilka dni po zakończeniu I Powstania Śląskiego. Na zdjęciu widać śmiertelnie rannego mężczyznę - 20-letniego robotnika Ignacego Hasse, uczestnika walk z pow. Bytomskiego, podtrzymywanego przez polskich sanitariusz. Bohaterski zryw powstańczy z 1919 roku nie przyniósł, mimo daniny krwi jego bojowników, upragnionej wolności i połączenia Śląska z Polską, zaś większa część powstańców w obawie przed represjami niemieckimi zmuszona była szukać schronienia w jej granicach. Niemcy, wzmogli czujność swych granicznych patroli, a każdego z przyłapanych powstanców bądź to rozstrzeliwano na miejscu bądź zakatowywano na śmierć, jak to uczyniono z Ignacym Haasem. Został on bestialsko zamordowany przez niemiecki Grenzschutz podczas przekraczania granicy z Polską po upadku Powstania w 1919 roku.

  Zdjęcie z "Tygodnika Ilustrowanego" oraz plakat J. Świerczyńskiego. Oba przedstawiają powstańca śląskiego Ignacego Haasego zakatowanego w 1919 roku przez Niemców. 

Pomnik Józefa Piłsudskiego

Pomnik Józefa Piłsudskiego został odsłonięty 3 maja 1993 roku w Katowicach (woj. śląskie) i stoi na placu Bolesława Chrobrego. Marszałek spogląda dumnie z wysokości na dawny gmach Sejmu Śląskiego, a jego duma jest w pełni uzasadniona, bo wiele wskazywało na to, że jego pomnik nigdy nie stanie w tym miejscu. Rzeźba powstała w pracowni chorwackiego rzeźbiarza Antuna Augustnicia w latach 1937 - 1939, na zlecenie społeczeństwa Górnego Śląska, ale nie dotarła do Katowic ze względu na wybuch II wojny światowej. Pierwotnie cokół miał być otoczony grupą rzeźb: powstańcy śląscy oraz Ślązaczka z martwym synem powstańcem. Po wojnie nikt się o pomnik "sanacyjnego faszysty" nie upominał i pewnie zostałby przetopiony gdyby nie prof. Ewa Chojecka, która odnalazła "Ziuka" w Muzeum Rzeźbiarstwa Jugosławii w 1989 roku - to był ostatni dzwonek gdyż właśnie zbliżał się czas, po upływie którego prawa własności do pomnika miały przejść na rzecz spadkobierców artysty. Pomnik został sprowadzony z Chorwacji do Katowic w 1991 roku z inicjatywy Międzystowarzyszeniowej Komisji Związków Twórczych SH, SARP i TUI staraniem rządu, władz województwa i miasta, ustawiony tymczasowo w 1993 roku w miejscu pierwotnej lokalizacji. Rzeźbę sprowadzono do Polski w "glorii i chwale" i wszystko byłoby pięknie ... gdyby nie to, że cokół jest o 6 metrów niższy niż ten zaprojektowany przed wojną. W 1998 roku wyniesiony na cokół. W roku 1994 szabla Piłsudskiego zniknęła. Podejrzewano kradzież. Odnalazły ją później bawiące się w krzakach w pobliżu pomnika dzieci. Ciekawostka jest , że koń przedstawiony na pomniku w Katowicach... jest ogierem. Wiadomo, iż Marszałek dosiadał  klaczy – Kasztanki.




poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Zagłada oddziału AK inspektoratu katowickiego

Tragedia spowodowana prowokacją Gestapo, rozegrała się około godziny 23-ciej w nocy z dnia  7-go kwietnia 1944 roku, na leśnej drodze prowadzącej w poprzek szosy murckowskiej, od nieistniejącej dziś Kolonii Zuzanna do nieistniejącego także szybu Jan kopalni Wieczorek (dzisiaj jest to, przecięta autostradą, ul. Górniczego Dorobku). Okręg Śląski AK wywodził się z powstałych samorzutnie jesienią 1939 roku Organizacji Orła Białego  oraz licznych drobnych organizacji konspiracyjnych sił Zbrojnych Polski na terenie okupowanego Śląska Górnego  i Cieszyńskiego i obejmował swoją działalnością tereny wcielone do Rzeszy Niemieckiej od północnych powiatów: lublinieckiego, kłobuckiego, zawierciańskiego i olkuskiego poprzez okręg przemysłowy, od rybnickiego na zachodzie do chrzanowskiego i oświęcimskiego na wschodzie, aż po Śląsk Cieszyński z Zaolziem i Żywiecczyzną na południu. Na tak rozległym terenie Okręg Śląski AK liczył około 20 tys. członków organizacji w 6 inspektoratach i 25 obwodach, oraz około 1 tys. partyzantów. Aresztowanie ponad 600 akowców wiosną 1944 roku, w tym katowickiego inspektora AK por. Wacława Stacherskiego oraz zagłada oddziału uczestniczącego w akcji jego odbicia z więzienia mysłowickiego, były dziełem szeroko zakrojonej akcji katowickiego Gestapo, infiltrującego polskie podziemie poprzez konfidentów. Uderzenie nastąpiło 20-go marca, gdy po wyjściu z zakonspirowanego (ale zdradzonego) mieszkania w Załężu oślepiono w bramie reflektorami komendanta inspektoratu „Nowinę”  i ubezpieczającego go partyzanta „Kruka” obezwładniając ich błyskawicznie. Następnego dnia rozpoczęły się masowe aresztowania akowców wg przygotowanego uprzednio rozpoznania. Nie udało się  jednak ująć dowódcy oddziału operacyjnego ppor. Andryszaka „Wiesia”  i reszty oddziału. Kolejnym więc uderzeniem Gestapo miało być rozbicie oddziału operacyjnego i pochwycenie jego dowódcy. Katowickie Gestapo rozpuściło pogłoskę, że „Nowina” został już rozpoznany jako Wacław Stacherski inspektor katowickiego AK i że niebawem zostanie przewieziony z mysłowickiego więzienia do obozu w Oświęcimiu. Nie mając kontaktu z wyższym dowództwem Andryszak podjął samodzielnie decyzję  o odbiciu komendanta inspektoratu z więzienia. Pospiesznie ustalono datę akcji na wieczór dnia 7-go kwietnia. W przeddzień akcji w trakcie rozpoznania terenu wokół mysłowickiego więzienia ppor. Andryszak, zdradzony przez konfidenta, ginie w starciu z Gestapo. Podstawieni przez Niemców konfidenci pojechali do Bielszowic samochodem osobowym. Tam przekazali czekającym partyzantom wiadomość, że ich dowódca jest już w Mysłowicach i mają do niego dołączyć. Za kierownicą zabranego z kop. Bielszowice ciężarowego samochodu zasiadł Stanisław Jarosz „Mały”, reszta uzbrojonego oddziału ukryła się pod  plandeką na pace i poprzedzani osobowym autem ruszyli późnym wieczorem leśnymi drogami w kierunku Murcek. Kiedy konwój dotarł do szosy murckowskiej koło Kolonii Zuzanna, wjechał  w las na drogę prowadzącą do kopalni Giesche i dalej do Mysłowic. Tu jednak po kilkudziesięciu metrach osobowy samochód się zatrzymał a za nim stanęła  i ciężarówka. Wtedy rozbłysły reflektory, samochód osobowy ruszył gwałtownie do przodu,  a na ciężarówkę z obu stron posypał się grad strzałów z broni maszynowej. Zabito oślepionego reflektorami kierowcę ciężarówki oraz całkowicie zaskoczonych pod plandeką partyzantów. Nie ocalał nikt...
  Rok po tej tragedii, już po wojnie, mieszkańcy Zuzanny postawili tu krzyże i zapalili znicze w dniu Wszystkich Świętych oraz w rocznicę masakry. Potem w miejscu drogi murckowskiej powstała dwujezdniowa trasa szybkiego ruchu, wyburzono dawną Kolonię Zuzanny, zmieniła się topografia terenu, zniknęły krzyże i powoli zaginęła pamięć o pomordowanych partyzantach.Po 55-ciu latach, staraniem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej miasto Katowice ufundowało pamiątkową tablicę na ścianie kościoła pod wezwaniem św. Barbary w Giszowcu, poświęconą 11 kwietnia 1999 r.


(oprac. na podst. materiałów ŚZŻ AK)