piątek, 26 kwietnia 2013

OBÓZ WSZECHPOLSKI 1936-1939

   Obóz Wszechpolski był narodową organizacja polityczną, założoną 20 marca 1936 roku w Katowicach. Stanowił nieoficjalną strukturę Stronnictwa Narodowego. Przyczyną powołania OW było rozwiązanie śląskiego Stronnictwa Narodowego, zdelegalizowanego decyzją Wydziału Bezpieczeństwa Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Pretekstem likwidacji SN były działania jego członków skierowane przeciwko miejscowym Żydom (ataki bombowe na synagogę w Katowicach, mieszkania, sklepy i składy).
Pierwszym prezesem OW był Wincenty Prus, który został usunięty za współpracę z żydowskim adwokatem. Kolejnym prezesem mianowano Edwarda Kołodzieja. Obóz Wszechpolski występował z patriotycznym programem narodowo-katolickim. W manifeście „Do społeczeństwa śląskiego” pisano: „Obóz Wszechpolski jest rdzennie polskim ruchem narodowym, który swe myśli przewodnie czerpie z tradycji Narodu, z jego bohaterskiej przeszłości. [...] Program Obozu Wszechpolskiego wynika z potrzeb naszego Narodu. Wolny od brzemienia nienawiści klasowej, potępia i niweczy teorię walki klas, ów nikczemny płód obłędnej myśli żydowskiej, której w niewolniczy sposób służą Polacy zrzeszeni w partiach i związkach klasowych. [...] Podciąć żydom podstawy bytu gospodarczego w Polsce, zepchnąć ich do średniowiecznego ghetta i zmusić do opuszczenia granic państwa ? oto nasze słuszne 
dążenia!” (Zarząd Główny OW, Wydział Propagandy). OW żądał unarodowienia obcego kapitału i upowszechnienia polskiej własności prywatnej, ograniczenia praw mniejszości narodowych (zwłaszcza Niemców na Śląsku) i wyznaniowych, domagał się nadania katolicyzmowi statusu religii panującej OW popierał wprowadzenie na wyższych uczelniach getta dla studentów żydowskich i postulował całkowite rozwiązanie kwestii żydowskiej.OW prowadził patriotyczną działalność polityczną, szkoleniową i wydawniczą.Organizował manifestacje, marsze i akademie (np. ku czci R. Dmowskiego z 1939 r.), odczyty dla członków i sympatyków ruchu narodowego (np. cykl prelekcji T. Stefańskiego "Żydzi w Polsce" z 1938 r.), bojkot sklepów i przedsiębiorstw żydowskich (np. listy Żydów, napisy na witrynach, warty), piętnowanie osób współpracujących z mniejszościami. Czesto tochodziło do bojek z hitlerowcami na śląskich ulicach.Ochrona wieców, manifestacje, ataki komunistów i uliczne walki są na porządku dzienny. Od samego początku Obóz Wszechpolski (którego działacze twierdzili że ONR został założony przez żydów i masonów) jest negatywnie nastawiony do ONR. Swego czasu ONR rozpoczął pozyskiwać wielu członków OW , między innymi Władysława Jakubowskiego,organizatora zamachów petardowych z 1935 roku. Często dochodzi do walk na ulicach. Dochodzi nawet próba rozbicia spotkania ONRu w 1938 roku w Mikołowie.


Organem prasowym OW był tygodnik „Narodowiec”, wydawany w Katowicach od maja 1937 (początkowo 5 tys. nakładu) oraz pismo dla młodzieży „Młody Narodowiec”. Z inicjatyw OW powstał także „Szturmowiec” (sierpień 1938). Symbolem OW był tzw. mieczyk Chrobrego, pieśnią organizacyjną „Hymn Młodych” Obozu Wielkiej Polski. Członkowie OW posiadali własne mundury i odznaczenia, pozdrawiali się salutem rzymskim. W 1939 OW posiadał ponad sto placówek na terenie woj. śląskiego, 6 sekcji żeńskich i 9 młodzieżowych, łącznie blisko 6 tys. członków. Sekretariat OW mieścił się w Katowicach przy ul. Andrzeja 7.


 
Na podstawie: 
Piotr Świercz  "Narodowa Demokracja na Górnym Śląsku w Drugiej Rzeczypospolitej"

czwartek, 25 kwietnia 2013

Gmach o ponurej historii, przy ul. Powstańców 31

 Polska Niezwykła Śląskie
"Ziemio moja, oto wydałaś mnie na świat, abym sławił Twoje piękno i bronił Twoich granic. Zaprowadziłaś mnie aż tutaj, a ja nie wyrzekłem się Ciebie". Warszawa - Aleja Szucha 25, Kraków - ul. Pomorska 2, Katowice - ul. Powstańców 31. Co łączy te miejsca? Łączy je bezmiar bólu, okrucieństwa i bezmiar krwi wylanej przez najlepsze dzieci naszej ojczyzny. Starsze pokolenie, pamiętające czasy ostatniej wojny, przechodzi obok tych punktów, starając się odwracać wzrok, ale pamięci nie da się zatrzeć.
Chciałbym podzielić się z Wami historią katowickiego gmachu przy ulicy Powstańców 31 (w czasie okupacji StraBe der SA), który podobnie jak punkty wymienione wyżej, nierozerwalnie łączą się z jednym: Geheime Staatspolizei - okrytą ponurą sławą Gestapo. Wzniesiony na początku XX wieku w stylu modernizmu gmach w czasie hitlerowskiej okupacji nie cieszył się dobrą reputacją. Nic w tym dziwnego, skoro owe miejsce stało się lokalną rezydencją tajnej policji państwowej III Rzeszy. Przedsionek piekła, a czasem nawet miejsce ostatniego pobytu córek i synów Śląska, odcisnął swoje piętno w historii miasta już od samego początku okupacji.



Przesłuchiwanych tutaj więźniów torturowano, począwszy od zwyczajowego bicia po twarzy i kopniaków, aż po bardziej wyrafinowane metody, jak wlewanie wody do nosa, wbijanie szpilek pod paznokcie i wykorzystywanie prądu. Ten, który miał szczęście przetrwać, i tak trafiał do katowickiego aresztu śledczego bądź wprost do obozu w Auschwitz. W obu jednak wypadkach szansa na przeżycie była znikoma. Ofiary trafiały tutaj często dzięki informacjom udzielanym przez bogatą siatkę konfidentów, których w samych Katowicach szacuje się na około 200 osób.
Wśród oprawców najgorszą sławą cieszył się nigdy nieosądzony szef katowickiej placówki, Johannes Thummler, który doraźnie wydawał też wyroki śmierci w oświęcimskim obozie. W czasach powojennych gmach na swoją siedzibę przejął komunistyczny UB. Kaźń trwała dalej. Za ciekawostkę należy uznać fakt, że osoby sprzątające podziemia budynku w 2006 roku trafiły na nietknięte od tamtych czasów cele. Ponadto budynek jest połączony podziemnym przejściem z gmachem Sejmu Śląskiego i Urzędem Wojewódzkim. Obecnie na terenie obiektu znajduje się Zespół Przychodni Specjalistycznych NFZ. 27 stycznia 2011 roku na głównej fasadzie budynku odsłonięto pamiątkową tablicę poświęconą katowiczanom pomordowanym w Auschwitz.

Źródło strony: polskaniezwykla.pl 

środa, 24 kwietnia 2013

Manifestacja narodowców w Katowicach

W niedzielę 14 lipca 1935 roku odbyła się w Katowicach uroczystość poświęcenia proporca Koła Stronnictwa Narodowego. Uroczystość ta zgromadziła około 2.000 członków. O godz 11.30 karne szeregi narodowców z orkiestrą na czele wyruszyły z lokalu SN ,mieszczącego się przy ul.Plebiscytowej do Kościoła Mariackiego na uroczystą mszę św. Po nabożeństwie udano się na Plac Wolności ,aby na płycie pomnika Nieznanego Powstańca złożyć wieniec. Przy pomniku poległych powstańców kierownik wojewódzki Młodych SN p.mag.Sojka,wygłosił krótkie przemówienie ku czci tych którzy krwią swoją przypieczętowali przynależność Śląska do Polski. Po odegraniu i odśpiewaniu ''Hymnu Narodowego'' na ul.3 Maja odbyła się defilada odebrana przez władze Stronnictwa Narodowego na Śląsku.Następnie udano się do Domu Związkowego, gdzie odbyła się uroczysta akademia. Na program akademii złożyły się deklamacje wierszy wygłoszone przez pp.Kukułównę, Czechakównę i p.Heydueckiego oraz przemówienia m.in.: łódzkiego robotnika narodowca Antoniego Czernika ''Walka Obozu Narodowego o realizacją narodowego programu w Łodzi'' oraz posła J. Milika,gospodarza z Podlasia ''O obecnej sytuacji politycznej''. Na zakończenie uroczystości udekorowano ''Mieczykami Chrobrego'' 86 kandydatów na członków Stronnictwa. 

 Członkowie Stronnictwa Narodowego przy Grobie Nieznanego Powstańca w Katowicach 14.07.1935r.

Na gruzach Grobu Nieznanego Powstańca Śląskiego

Powstańcy śląscy nigdy nie byli przez władzę hołubieni, ale los ich przedwojennego pomnika na placu Wolności w Katowicach jest szczególnie gorzki. Na gruzach Grobu Nieznanego Powstańca Śląskiego stawiali zwycięskie monumenty jego wrogowie. Najpierw stanął tu hitlerowski cokół, a potem pomnik wdzięczności Armii Czerwonej. Radziecki żołnierz z pepeszą wymierzoną w miasto, z polskim towarzyszem u boku, stoi najdłużej. Dawno powinien odejść w cień historii. Uważamy, że byłoby sprawiedliwie, gdyby na plac Wolności wrócił grób bezimiennego powstańca śląskiego. Jako symbol odwagi, która mimo ryzyka i ofiar, przynosi zwycięstwo. Tak rzadkie w historii polskich zrywów.



Jednak przyszłość pomnika jest raczej przesądzona. Dlatego pojawiają się wciąż nowe pomysły, co postawić na jego miejsce. Czy upamiętnić Górnoślązaków wywiezionych nie nieludzką ziemię? Taki los spotkał też Pawła Stellera, autora pierwszego obelisku wdzięczności Armii Czerwonej. Jego dzieło nie spełniło jednak oczekiwań nowej władzy, autor trafił do łagru, a w trzy lata później wzniesiono imponujący obiekt, który do dzisiaj góruje nad stolicą regionu. Znajdują się tam prawdopodobnie prochy bezimiennego powstańca. Zgodnie z tradycją grobów nieznanych żołnierzy, które zaczęły powstawać po I wojnie światowej, kryły one w sobie zawsze szczątki poległego.Nic nie wiadomo o tym, żeby hitlerowcy burząc grób, usunęli też spod niego ziemię. Przeciwnie, wykorzystali podstawę sarkofagu, kładąc na niej we wrześniu 1939 roku płytę ze swastyką. Gdy na gruzach hitlerowskiego postumentu stanął pomnik ku czci Armii Czerwonej, powstańcy śląscy wiedzieli, co to oznacza. Krasnoarmiejców znali od czasów polsko-bolszewickiej wojny w 1920 roku, w której brali udział. Niemcy cieszyli się, że po naszej klęsce, przejmą od Rosjan Śląsk bez plebiscytu.Mało kto wie, że do walki z bolszewikami pospieszyli bohaterowie najsławniejszej śląskiej piosenki powstańczej - I Pułk Strzelców Bytomskich. Zwycięscy strzelcy nie zdążyli już walczyć w powstaniach, ale to oni pierwsi przynieśli na Śląsk wiadomość o grozie Armii Czerwonej. Prochy nieznanego powstańca przez 90 lat przygniatały symbole hitleryzmu, potem ZSRR. Nie ma powodu, żeby dłużej to trwało. Wilhelm Szewczyk apelował: "Przypominanie powstań śląskich nie jest nawoływaniem do jakiejkolwiek nowej konfrontacji - one mogą służyć także pojednaniu. Pomosty z rewolwerem przy skroni budują tylko więźniowie." A my przecież jesteśmy już wolni. Decydujmy sami.