poniedziałek, 16 grudnia 2013

Zapomniany strajk na KwK "Staszic"

Historia strajku w KWK Staszic jest mało znana i zupełnie nie funkcjonuje w społecznej świadomości. 13 grudnia, zaraz po północy w kopalni schroniło się kilku członków Komisji Zakładowej, którym udało się uniknąć internowania, wśród nich był przewodniczący Kazimierz Krawczyk. Podczas wiecu w cechowni powołany został Komitet Strajkowy w skład, którego weszli członkowie Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność. Udział w strajku wzięło ok. 800 osób. W godzinach popołudniowych na skutek ugodowej postawy Komitetu Strajkowego, strajk został rozwiązany. Część załogi nie podporządkowała się tej decyzji i utworzyła nowy KS, w skład którego weszły osoby, które wcześniej nie pełniły żadnych funkcji w strukturach Solidarności. 15.12.1981 r. o 9 rano ZOMO wyłamało SKOT-em bramę główną funkcjonariusze wpadli do łaźni łańcuszkowej i zaczęli pałować strajkujących tam młodych górników. Części z nich udało się uciec do pobliskiego lasu, resztę przewieziono do Komend MO w Katowicach i innych pobliskich miast. Jednak prawdziwa jatka zaczęła się w znajdujących się w odległości ok. 1 km Domach Górnika, gdzie zebrała się spora grupa górników, którzy opuścili strajk. Początkowo zomowcy starali się rozpędzić zgromadzenie za pomocą gazów łzawiących. Gdy to jednak nie przynosiło efektów, ruszyli do ataku. Górnicy schronili się w swoich pokojach. Pod budynek podjechały armatki wodne. Na wprost hoteli ustawił się czołg, strumienie wody zaczęły wbijać szyby w oknach, przez które wpadały petardy odrzucane przez górników na zewnątrz. ZOMO wtargnęło na klatki schodowe i zaczęło się regularne pałowanie. Już w budynkach urządzono górnikom "ścieżkę zdrowia". Niektórzy skakali z okien, inni byli wyrzucani przez milicjantów. Wszystkich spędzono przed budynki, ustawiono w szeregu i trzymano przez dłuższy czas w kilkunastostopniowym mrozie, nie pozwalając często założyć nawet wierzchniego okrycia. Pracujący w owym czasie w KWK Staszic Zenon Szmidtke, wspomina słowa oficera MO, który wyciągając z kabury pistolet tak przemówił do górników: "Prawo stanu wojennego pozwala takich jak wy rozstrzelać. Pracujecie w zakładzie zmilitaryzowanym, za to, co zrobiliście grozi kara śmierci." W aktach SB można znaleźć lakoniczne stwierdzenie, że podczas akcji zatrzymano "454 uczestników zajścia w stosunku do których zastosowano następujące sankcje: 156 internowano, wszczęto śledztwo przeciwko 4 osobom, ukarano przez kolegium ds. wykroczeń 22 osoby, 272 osoby po rozmowach zwolniono." Równocześnie w zestawieniu strat po stronie interweniujących oddziałów czytamy: "jeden funkcjonariusz doznał złamania nogi od uderzenia cegłą, jeden funkcjonariusz doznał rany ciętej nosa, uszkodzony kask - 1 szt." 


środa, 23 października 2013

Pomnik dwóch cesarzy

Pomnik Dwóch Cesarzy stał na dzisiejszym Placu Wolności. Został zbudowany w 1898 r. i przedstawia cesarza Wilhelma I oraz jego syna Ferdynanda III (Zweikaiserdenkmal). Jego autorem był Felix Görling. 13 grudnia 1920 nad ranem członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej wysadzili pomnik cesarzy. W 1923 po utworzeniu województwa śląskiego zbudowano tu pomnik-grób Nieznanego Powstańca Śląskiego. Odsłaniał go Wojciech Korfanty wraz z prezydentem Stanisławem Wojciechowskim. Tablicę na pomniku wykonał rzeźbiarz Tadeusz Błotnicki. W 1927 powstał komitet budowy nowego monumentu, zawiązany z inicjatywy Związku Powstańców Śląskich. Plany nie zostały zrealizowane ze względu na wybuch II wojny światowej.


środa, 4 września 2013

Obrona Katowic wrzesień 1939 rok

 Wrzesień 1939 na Śląsku kojarzy się na ogół z walkami towarzyszącymi wkraczaniu Wehrmachtu do Katowic, których charakter budzi w ostatnich latach coraz więcej kontrowersji.  Niemcom nie udało się wkroczyć do Katowic "bez jednego wystrzału". Miasto broniło się już od 3 września.  4 września, gdy Freikorps nie dał sobie rady, podeszli żołnierze Wehrmachtu. Do dziś nie wiadomo, jak nazywali się większości obrońcy miasta. Nie wiadomo, ilu ich było, w jaki sposób zginęli. Nie wiadomo, gdzie zostali pochowani. W ogóle nie wiadomo, ile było ofiar katowickiego września. Pozostały szczątkowe relacje, z których nie da się jeszcze ułożyć całości. Pewnie już nigdy nie da się jej ułożyć.

 1 września 1939, około godziny 5 rano, polskie posterunki obserwacyjne umieszczone na dachu Domu Powstańca oraz „drapaczu chmur” przy ulicy Żwirki i Wigury wypatrzyły pod niskimi chmurami grupę nadlatujących bombowców nurkujących Ju 87. Rozległ się pierwszy w historii miasta alarm lotniczy, uruchomiony przez harcerza Aleksandra Drapellę. Celem słynnych później Stukasów (należały do 3 eskadry I dywizjonu 2 Pułku Bombowców Nurkujących "Immelmann") było lotnisko na Muchowcu. Eksplozje ich bomb zdemolowały hangary oraz inne zabudowania, dostało się też bocznicy kolejowe. W ciągu dnia ogłoszono 11 alarmów powietrznych nad miastem.
2 wrześniu 1939 r. po przegranych walkach z Wehrmachtem pod Pszczyną, Kobiórem, Woźnikami i Wyrami Wojsko Polskie wycofało się pozostawiając swobody dostęp do Katowic. Generał Antoni Szylling, dowódca Armii Kraków, podjął decyzję o wycofaniu swoich wojsk. Odwrót przeprowadzono w nocy z 2 na 3 września. Ostatni regularny oddział WP opuścił Katowice 4 września rano. 3 września 1939 r.  Siły powstańczej samoobrony wraz ze wspierającymi ją formacjami patrolowały miasto i jego okolice, czyniły to jednak we współdziałaniu z wycofującymi się jednostkami armii regularnej. Po południu tego dnia odbył się uroczysty pogrzeb sześciu żołnierzy polskich, zmarłych w szpitalu wojskowym, którym honory oddała pozostała jeszcze w mieście kompania powstańcza por. Kruczka. Nie opuścił też miasta batalion powstańczy Nikodema Renca, komendanta katowickiej grupy szturmowej w czasie powstań śląskich, tudzież kilka grup ochotniczych. Na Załężu pozostała jeszcze kompania forteczna kpt. Tułaka. którego plutony pod dowództwem poruczników Fracha i Kościelniaka dokonywały na samochodach ciężarowych wypadów do Hajduk, Świętochłowic i Chorzowa, wypierając podchodzące oddziały niemieckie. Nieudane były wieczorne próby opanowania miasta przez jednostki Freikorps. W ten sposób drobne oddziały wojska, wsparte akcją powstańców i ochotników, stworzyły dla wycofujących się dywizji całkowitą osłonę, pozwalając im na uporządkowany i spokojny odwrót. 


Do starć na terenie miasta z nacierająca od strony Mikołowa w dwóch kolumnach niemiecką 239. dywizją piechoty, doszło w dniu 4 września. Jedna z niemieckich kolumn po sforsowaniu wysadzonego przez polskich saperów na ul. Piotrowickiej mostu nad Kłodnicą znalazła się na wiadukcie nad torami w Ligocie gdzie została ostrzelana z okolicznych domów. Po złamaniu oporu stwierdzono, że zginęło 4 polskich obrońców, a około 20 zostało rannych. W tym czasie oddział zwiadowczy 239. dywizji znajdujący się w okolicy więzienia przy ul. Mikołowskiej, był ostrzeliwany z Domu Powstańca i budynku przy ul. J. Słowackiego 41/43, aż do czasu nadejścia niemieckich posiłków od strony Batorego. Główna kolumna niemiecka została następnie ostrzelana w rejonie kościoła św. Piotra i Pawła przy ul. Mikołowskiej przez oddział Franciszka Feigego. Nieco wcześniej ulicą Gliwicką od strony Załęża w rejon Placu Wolności dociera polska 11. kompania IV batalionu 73. pułku piechoty pod dowództwem kapitana Mariana Tułaka. W rejonie placu wywiązała się strzelanina z dysponującym moździerzem i karabinem maszynowym oddziałem Freikorpsu, w trakcie której oddział kpt. Tułaka przedarł się do kopalni "Katowice" będącej pod kontrolą por. Franciszka Kruczka. Obrońcy pod dowództwem kaprala Hińczuka (?) obsadzili także Liceum im. Skłodowskiej-Curie, z którego ostrzeliwali wojska niemieckie wkraczające ul. Jana Matejki. Do kolejnych walk doszło w okolicach Wieży Spadochronowej w parku im . generała Kościuszki, gdzie polscy obrońcy z terenu parku i wieży ostrzelali oddziały drugiej kolumny wojsk niemieckich. Po zlikwidowaniu oporu na terenie parku, wojska niemieckie ostrzelały skutecznie wieżę spadochronową z działka 37 mm, likwidując tym samym kolejny punkt oporu. Po dotarciu Niemców w rejon Rynku, ich oddziały zostały także ostrzelane przez karabin maszynowy prowadzący ogień z kościoła ewangelickiego przy ul. Warszawskiej. 


W okolicy restauracji "Patria" lub Rynku prawdopodobnie (informacja niepotwierdzona) został zastrzelony niemiecki oficer przez dziewczynę ukrywającą pistolet w bukiecie kwiatów. W późniejszych godzinach oddziały niemieckie zostały ponownie ostrzelane z dachów i okien budynków znajdujących się przy katowickim rynku i Teatru Śląskiegop. Źródła niemieckie wspominają także walki w rejonie starego dworca kolejowego w Katowicach oraz Hali Miejskiej. Po zajęciu całego miasta sztab 239. dywizji piechoty stacjonujący w Hotelu Śląskim (wtedy Europejskim) przy ul. Mariackiej, po zapadnięciu zmroku został ostrzelany z budynków znajdujących się po przeciwnej stronie ulicy. Specyficzny charakter tych walk, toczonych w silnie zurbanizowanym otoczeniu sprawił, że niemieckie dowództwo sprowadzić musiało skoszarowane jednostki policji z niemieckiego wówczas Zabrza czy Bytomia, lepiej przystosowane do walk w miejskim środowisku. Po złamaniu przez Niemców oporu, doszło na terenie miasta do wielu natychmiastowych egzekucji jego obrońców. Łącznie na terenie Katowic było prawdopodobnie ok. 150 osób poległych w walkach oraz rozstrzelanych po ich zakończeniu. Natomiast łączna liczba rozstrzelanych przez Niemców od 4 do 30 września wyniosła w Katowicach około 860 osób. Katowice zawiodły Niemców. Na pierwszym posiedzeniu cywilne władze okupacyjne postanowiły więc, że miasto nie zasługuje na to, by jakąkolwiek jego ulicę, jakikolwiek plac nazwać imieniem Hitlera.


czwartek, 8 sierpnia 2013

Rocznica wybuchu I i II Powstania Śląskiego

W tym roku mija kolejna rocznica wybuchu I i II powstania Śląskiego. Oba powstania wybuchły w połowie sierpnia. Rola powstań śląskich jest marginalizowana, choć powinny być ważnym elementem budowy regionalnej tożsamości i wiedzy o Śląsku.I powstanie z sierpnia 1919 było samorzutną reakcją niektórych organizacji POW na terror niemiecki m.in. w Mysłowicach. Upadło po 10 dniach, przygotowało jednak grunt do następnych powstań w kolejnych latach.  II powstanie w sierpniu 1920 roku było dobrze zaplanowaną i przeprowadzoną demonstracją wojskową. Zniszczono część niemieckich bojówek i wymuszono powołanie dwunarodowej policji plebiscytowej. Natomiast III powstanie, które wybuchło w nocy z 2 na 3 maja 1921 roku, było próbą podważenia niekorzystnych dla nas wyników plebiscytu.Przyłączenie Śląska do Polski w dużym stopniu wpłynęło na rozwój gospodarczy całego państwa. Śląsk niejako ukierunkował rozwój Polski w kierunku kraju nowoczesnego, przemysłowego. Może ktoś z twojej rodziny był w powstaniu lub uważasz ze to ważne wydarzenie w naszej Śląskiej historii. 17 Sierpnia o godzinie 10.30 pod pomnikiem Powstańców Śląskich w Katowicach  będziemy składać kwiaty na  pamiątkę  I i II Powstania Śląskiego. CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM !!!


środa, 7 sierpnia 2013

Plakat plebiscytowy "Ratujmy Górny Śląsk"

Na użytek propagandy plebiscytowej na Górnym Śląsku Komitet Zjednoczenia Górnego Śląska z Rzeczpospolitą Polską wydał między innymi dużych rozmiarów kolorowy plakat, wstrząsający swą treścią, przedstawiający broczącego krwią młodego mężczyznę podtrzymywanego przez dwóch polskich żołnierzy. Autorem plakatu wydrukowanego w Drukarni Litografii Artystycznej W. Główczewskiego w Warszawie w 1921 roku jest Jan Świerczyński, warszawski artysta malarz. Alegoryczna treść przedstawia mocno pokrwawionego i omdlałego mężczyznę podtrzymywanego przez żołnierzy. Żołnierze są w mundurach armii Hallera, na czapce widnieje biały orzeł. Zamysł tej kompozycji jest oczywisty, wolność, którą na plakacie symbolizuje postać anioła, może przynieść Górnemu Śląskowi jedynie Polska i jej armia. Dzieło to wpisywało się z jednej strony w plebiscytową akcję propagandową, z drugiej miało mobilizować społeczeństwo byłej Kongresówki w niesieniu pomocy Ślązakom i wspomaganiu ich wysiłków mających na celu przyłączenie się do Polski. Obraz przedstawiony na plakacie jest wierną kopią zdjęcia opublikowanego w warszawskim "Tygodniku Ilustrowanym" kilka dni po zakończeniu I Powstania Śląskiego. Na zdjęciu widać śmiertelnie rannego mężczyznę - 20-letniego robotnika Ignacego Hasse, uczestnika walk z pow. Bytomskiego, podtrzymywanego przez polskich sanitariusz. Bohaterski zryw powstańczy z 1919 roku nie przyniósł, mimo daniny krwi jego bojowników, upragnionej wolności i połączenia Śląska z Polską, zaś większa część powstańców w obawie przed represjami niemieckimi zmuszona była szukać schronienia w jej granicach. Niemcy, wzmogli czujność swych granicznych patroli, a każdego z przyłapanych powstanców bądź to rozstrzeliwano na miejscu bądź zakatowywano na śmierć, jak to uczyniono z Ignacym Haasem. Został on bestialsko zamordowany przez niemiecki Grenzschutz podczas przekraczania granicy z Polską po upadku Powstania w 1919 roku.

  Zdjęcie z "Tygodnika Ilustrowanego" oraz plakat J. Świerczyńskiego. Oba przedstawiają powstańca śląskiego Ignacego Haasego zakatowanego w 1919 roku przez Niemców. 

Pomnik Józefa Piłsudskiego

Pomnik Józefa Piłsudskiego został odsłonięty 3 maja 1993 roku w Katowicach (woj. śląskie) i stoi na placu Bolesława Chrobrego. Marszałek spogląda dumnie z wysokości na dawny gmach Sejmu Śląskiego, a jego duma jest w pełni uzasadniona, bo wiele wskazywało na to, że jego pomnik nigdy nie stanie w tym miejscu. Rzeźba powstała w pracowni chorwackiego rzeźbiarza Antuna Augustnicia w latach 1937 - 1939, na zlecenie społeczeństwa Górnego Śląska, ale nie dotarła do Katowic ze względu na wybuch II wojny światowej. Pierwotnie cokół miał być otoczony grupą rzeźb: powstańcy śląscy oraz Ślązaczka z martwym synem powstańcem. Po wojnie nikt się o pomnik "sanacyjnego faszysty" nie upominał i pewnie zostałby przetopiony gdyby nie prof. Ewa Chojecka, która odnalazła "Ziuka" w Muzeum Rzeźbiarstwa Jugosławii w 1989 roku - to był ostatni dzwonek gdyż właśnie zbliżał się czas, po upływie którego prawa własności do pomnika miały przejść na rzecz spadkobierców artysty. Pomnik został sprowadzony z Chorwacji do Katowic w 1991 roku z inicjatywy Międzystowarzyszeniowej Komisji Związków Twórczych SH, SARP i TUI staraniem rządu, władz województwa i miasta, ustawiony tymczasowo w 1993 roku w miejscu pierwotnej lokalizacji. Rzeźbę sprowadzono do Polski w "glorii i chwale" i wszystko byłoby pięknie ... gdyby nie to, że cokół jest o 6 metrów niższy niż ten zaprojektowany przed wojną. W 1998 roku wyniesiony na cokół. W roku 1994 szabla Piłsudskiego zniknęła. Podejrzewano kradzież. Odnalazły ją później bawiące się w krzakach w pobliżu pomnika dzieci. Ciekawostka jest , że koń przedstawiony na pomniku w Katowicach... jest ogierem. Wiadomo, iż Marszałek dosiadał  klaczy – Kasztanki.




poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Zagłada oddziału AK inspektoratu katowickiego

Tragedia spowodowana prowokacją Gestapo, rozegrała się około godziny 23-ciej w nocy z dnia  7-go kwietnia 1944 roku, na leśnej drodze prowadzącej w poprzek szosy murckowskiej, od nieistniejącej dziś Kolonii Zuzanna do nieistniejącego także szybu Jan kopalni Wieczorek (dzisiaj jest to, przecięta autostradą, ul. Górniczego Dorobku). Okręg Śląski AK wywodził się z powstałych samorzutnie jesienią 1939 roku Organizacji Orła Białego  oraz licznych drobnych organizacji konspiracyjnych sił Zbrojnych Polski na terenie okupowanego Śląska Górnego  i Cieszyńskiego i obejmował swoją działalnością tereny wcielone do Rzeszy Niemieckiej od północnych powiatów: lublinieckiego, kłobuckiego, zawierciańskiego i olkuskiego poprzez okręg przemysłowy, od rybnickiego na zachodzie do chrzanowskiego i oświęcimskiego na wschodzie, aż po Śląsk Cieszyński z Zaolziem i Żywiecczyzną na południu. Na tak rozległym terenie Okręg Śląski AK liczył około 20 tys. członków organizacji w 6 inspektoratach i 25 obwodach, oraz około 1 tys. partyzantów. Aresztowanie ponad 600 akowców wiosną 1944 roku, w tym katowickiego inspektora AK por. Wacława Stacherskiego oraz zagłada oddziału uczestniczącego w akcji jego odbicia z więzienia mysłowickiego, były dziełem szeroko zakrojonej akcji katowickiego Gestapo, infiltrującego polskie podziemie poprzez konfidentów. Uderzenie nastąpiło 20-go marca, gdy po wyjściu z zakonspirowanego (ale zdradzonego) mieszkania w Załężu oślepiono w bramie reflektorami komendanta inspektoratu „Nowinę”  i ubezpieczającego go partyzanta „Kruka” obezwładniając ich błyskawicznie. Następnego dnia rozpoczęły się masowe aresztowania akowców wg przygotowanego uprzednio rozpoznania. Nie udało się  jednak ująć dowódcy oddziału operacyjnego ppor. Andryszaka „Wiesia”  i reszty oddziału. Kolejnym więc uderzeniem Gestapo miało być rozbicie oddziału operacyjnego i pochwycenie jego dowódcy. Katowickie Gestapo rozpuściło pogłoskę, że „Nowina” został już rozpoznany jako Wacław Stacherski inspektor katowickiego AK i że niebawem zostanie przewieziony z mysłowickiego więzienia do obozu w Oświęcimiu. Nie mając kontaktu z wyższym dowództwem Andryszak podjął samodzielnie decyzję  o odbiciu komendanta inspektoratu z więzienia. Pospiesznie ustalono datę akcji na wieczór dnia 7-go kwietnia. W przeddzień akcji w trakcie rozpoznania terenu wokół mysłowickiego więzienia ppor. Andryszak, zdradzony przez konfidenta, ginie w starciu z Gestapo. Podstawieni przez Niemców konfidenci pojechali do Bielszowic samochodem osobowym. Tam przekazali czekającym partyzantom wiadomość, że ich dowódca jest już w Mysłowicach i mają do niego dołączyć. Za kierownicą zabranego z kop. Bielszowice ciężarowego samochodu zasiadł Stanisław Jarosz „Mały”, reszta uzbrojonego oddziału ukryła się pod  plandeką na pace i poprzedzani osobowym autem ruszyli późnym wieczorem leśnymi drogami w kierunku Murcek. Kiedy konwój dotarł do szosy murckowskiej koło Kolonii Zuzanna, wjechał  w las na drogę prowadzącą do kopalni Giesche i dalej do Mysłowic. Tu jednak po kilkudziesięciu metrach osobowy samochód się zatrzymał a za nim stanęła  i ciężarówka. Wtedy rozbłysły reflektory, samochód osobowy ruszył gwałtownie do przodu,  a na ciężarówkę z obu stron posypał się grad strzałów z broni maszynowej. Zabito oślepionego reflektorami kierowcę ciężarówki oraz całkowicie zaskoczonych pod plandeką partyzantów. Nie ocalał nikt...
  Rok po tej tragedii, już po wojnie, mieszkańcy Zuzanny postawili tu krzyże i zapalili znicze w dniu Wszystkich Świętych oraz w rocznicę masakry. Potem w miejscu drogi murckowskiej powstała dwujezdniowa trasa szybkiego ruchu, wyburzono dawną Kolonię Zuzanny, zmieniła się topografia terenu, zniknęły krzyże i powoli zaginęła pamięć o pomordowanych partyzantach.Po 55-ciu latach, staraniem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej miasto Katowice ufundowało pamiątkową tablicę na ścianie kościoła pod wezwaniem św. Barbary w Giszowcu, poświęconą 11 kwietnia 1999 r.


(oprac. na podst. materiałów ŚZŻ AK)

niedziela, 7 lipca 2013

O katowickim herbie słów kilka

Patrząc na herb Katowic wielu mieszkańców zastanawia się zapewne skąd ma on taki nietypowy wizerunek, odbiegający od kanonów tradycyjnej sztuki heraldycznej. Niezrozumiała też może być jego symbolika, nie mająca odpowiednika w herbarzach miast górnośląskich.

Początki Katowic sięgają XIV wieku, kiedy to nad brzegami Rawy, nazywanej wówczas Roździanką, założona została osada Kuźnia Bogucka, w pobliżu której w XVI wieku powstał rolniczy przysiółek nazywany Katowicami. Z biegiem czasu obie osady zrosły się w jedną wieś. Tradycje hutnicze Katowic były starannie pielęgnowane przez następne pokolenia mieszkańców, nic więc dziwnego, że kiedy w latach osiemdziesiątych XVIII wieku gminy wiejskie zostały zobowiązane do posiadania własnej pieczęci z identyfikującym je wizerunkiem, mieszkańcy Katowic uznali, że najwłaściwszym godłem będzie wizerunek młota kuźniczego o napędzie wodnym. Na pieczęciach gminnych z lat 30 XIX wieku widnieje już nazwa KATTOWITZ oraz informacja, że miejscowość należy do powiatu bytomskiego (BEUTHEN KREIS). Wygląd herbu nie uległ zmianie. Po nadaniu praw miejskich w 1865 nie nastąpiło oficjalne nadanie herbu, co było raczej rzadkie wśród nowych miast Górnego Śląska. Wydaje się, że automatycznie przyjęto herb wsi, dlatego nie było potrzebne oficjalne nadanie (wydawane przez króla pruskiego). Brak jest jakiegokolwiek dokumentu z tych lat, dotyczącego sprawy nadania nowemu miastu herbu. Jednak brak formalnego opisu i rysunku herbu przez wiele lat powodował duże zamieszanie w jego przedstawianiu. Różnie na przykład przedstawiano położenie młota. Na pieczęciach miejskich z XIX wieku, a także na frontonie budynku dzisiejszego liceum im. A.Mickiewicza, młot kuźniczy przedstawiony jest w pozycji poziomej z głowicą spoczywającą na kowadle. Również w pierwszych latach po przyłączeniu Katowic do odrodzonej Polski nie udało się wypracować "urzędowego" opisu i wizerunku herbu miasta. Dopiero w 1937 roku ówczesny minister spraw wewnętrznych gen. Felicjan Sławoj - Składkowski, na wniosek Rady Miejskiej Katowic, zatwierdził ostatecznie wygląd katowickiego herbu opisując go następująco: "W polu złotym czarny młot wodny z kowadłem zwrócony w prawo, z kołem zębatym po lewej stronie tarczy, młot stoi na belce brunatnej nad błękitną wodą". Wzór herbu miał młot podniesiony. Kolor błękitny mieszczący się pod belką symbolizuje historyczny młot wodny z Kuźni Boguckiej oraz rzekę Rawę. Tym z Państwa, którym nie zgadza się wizerunek katowickiego herbu z powyższym opisem w zakresie stron tarczy przypominam, że w heraldyce przyjęto określać strony patrząc od tarczy herbowej. Przytoczony powyżej opis herbu z 1937 roku został umieszczony w Statucie Miasta Katowice, uchwalonym przez Radę Miejską, jako wizerunek aktualnie obowiązujący. Herb miasta Katowice składa się: ze złotego tła, z czarnego urządzenia kuźniczego umocowanego na drewnianym stelażu symbolizowanym przez brązową belkę drewnianą, pod nią zlokalizowane jest błękitnej barwy pole symbolizujące wodę napędzającą urządzenie kuźnicze. Urządzenie kuźnicze składa się: z kowadła, młota kuźniczego napędzanego kołem zębatym, współosiowo połączonym wałem z kołem wodnym (kołem podsiębiernym). Herb od tego czasu przechodził drobne, ale ciągłe zmiany. W 2004 herb przeszedł drobne poprawki: nastąpiła zmiana koloru belki z czerwonego na brązowy.

czwartek, 27 czerwca 2013

Górnik 1920 Katowice

 Klub został założony w 1920 roku w odpowiedzi na apel Polskiego Komisariatu Plebiscytowego wzywający do zakładania własnych organizacji kulturalno-oświatowych i sportowych. Warto dodać, że Górnik, były klubem wielosekcyjnym i z wieloma sukcesami m.in Sekcja Piłki siatkowej, Szermierka. Kibicom klub kojarzy się przede wszystkim z sekcja hokejowa. Po II wojnie Światowej reaktywowany przy kopalni "Katowice". W wyniku reorganizacji sportu w Polsce na wzór radziecki, klub został zaszeregowany do Zrzeszenia Sportowego Górnik. Wiązało się to ze zmianami organizacyjnymi – klub występował jako koło sportowe przy Kopalni Katowice i zmienił nazwę na Górnik, a także utratą najzdolniejszych zawodników, którzy w 1950 roku zostali przeniesieni do Terenowego Koła Sportowego Szopienice. Tam, wraz z hokeistami innych górniczych klubów (Górnik 09 Mysłowice, Siła Giszowiec, Górnik Siemianowice), utworzyli reprezentację górniczego zrzeszenia, które rywalizowało o Mistrzostwo Polski pod szyldem Górnika Janów. Cztery lata później, również na mocy odgórnych decyzji, 13 najlepszy zawodników Górnika Janów zostało przeniesionych do Górnika Katowice. Zbiegło się to z awansem koła Kopalni Katowice do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Rok: 1949 Piłkarze Górnika. Zdjęcie wykonano wykonano na obozie w Świdnicy.

W 1949 roku, działający przy kopalni Katowice klub - Górnik 1920, wzbogacił się o sekcję hokeja na lodzie. Sześć lat później, w wyniku reorganizacji sportu górniczego, klub ten przejął najlepszych zawodników i miejsce Górnika Janów w lidze, stając się poważnym kandydatem do mistrzostwa Polski. Już pierwszy sezon w pierwszej lidze zakończył się sukcesem hokeistów Górnika 1920 Katowice, którzy stanęli na najniższym stopniu podium Mistrzostw Polski. Ten medal otworzył okres, w którym katowiczanie rok po roku aktywnie walczyli o tytuł mistrzowski. Łącznie zdobyli w tym okresie dziewięć medali Mistrzostw Polski – trzy złote, cztery srebrne i dwa brązowe.
Hokeiści Górnika  na Torkacie.

Już pierwszy sezon w pierwszej lidze zakończył się sukcesem hokeistów Górnika 1920 Katowice, którzy stanęli na najniższym stopniu podium Mistrzostw Polski. Ten medal otworzył okres, w którym katowiczanie rok po roku aktywnie walczyli o tytuł mistrzowski. Łącznie zdobyli w tym okresie dziewięć medali Mistrzostw Polski – trzy złote, cztery srebrne i dwa brązowe. W 1959 roku działacze Górnika 1920 Katowice zaprosili do Polski trzech słynnych hokeistów NHL: Billa, Dicka i Granta Warwicków. W owym czasie byli prawdziwymi gwiazdami – grali w drużynie Penticon Vees, zdobyli prestiżowy Puchar Allena. Przyjazd braci Warwicków sprawił, że Katowice przeżywały prawdziwe oblężenie. Wydarzenie to ściągnęło do stolicy Górnego Śląska kilkanaście tysięcy osób, a powitanie jakie zgotowano braciom Warwickom na katowickim dworcu, przeszło wszelkie oczekiwania. Ludzie masowo wylegli na ulice i utworzyli szpaler od dworca do „Torkatu”.Z przyjazdem i pobytem braci Warwicków związane były poważne kwoty, które wyłącznie i jedynie pokrył Górnik 1920 Katowice. Pierwszy mecz Górnika, w którego barwach wystąpili Warwickowie, oglądało na „Torkacie” 15 tysięcy widzów! Rozgrywano wówczas Turniej Barbórkowy i Górnik zmierzył się ze szwedzkim zespołem Hagaluns. Wygrał 6:1, a dwie bramki zdobył Bill Warwick z podania Dicka. W kolejnym spotkaniu Górnik zremisował ze Spartakiem Kralove 5:5 (dwa gole strzelił Bill Warwick). Po rozegraniu dwóch meczów bracia Warwickowie nagle opuścili Śląsk i wyjechali do Warszawy. W ślad za nimi podążyli działacze Górnika. W sprawozdaniu klubu czytamy: „O zamiarze Warwicków opuszczenia kraju jeszcze przed świętami Zarząd dowiedział się 28 listopada, w czasie spotkania z braćmi. Wtedy też przedstawili swoje żądania finansowe, które wynosiły po 2 tys. zł dla każdego oraz 900 dolarów tytułem utraconych zarobków. Później natomiast zażądali po 20 tys. zł na osobę, wspomniane 900 dolarów oraz pokrycia kosztów przejazdu przed świętami samolotem do Edmonton. Członkowie Zarządu zasięgali opinii Zarządu Głównego Związków Zawodowych, Ministerstwa Górnictwa, jednak nikt nie podjął decyzji, obawiając się naruszenia obowiązujących w Polsce przepisów dewizowych. Ponieważ Zarząd nie mógł przyjąć na siebie tak wielkiego ryzyka, zmuszony był żądania hokeistów załatwić odmownie”. To był główny powód niespodziewanego wyjazdu braci Warwicków. W 1964 roku Górnik 1920 Katowice, wraz z innymi katowickimi klubami, utworzył Górniczy Klub Sportowy Katowice. Początkowo pod szyldem GKS, hokeiści kontynuowali sukcesy rozpoczęte przez Górnika 1920. Jednak wkrótce sekcja hokejowa przestawała odgrywać w rozgrywkach ligowych znaczącą rolę.W 1990 roku doszło do podziału GKS Katowice, w wyniku którego sekcja hokeja na lodzie stała się odrębnym klubem. Hokeiści powrócili do poprzedniej nazwy – Górnik 1920 Katowice.Pod nowym-starym szyldem klub istniał przez cztery lata. Po zdobyciu brązowego medalu Mistrzostw Polski w 1994 roku, doszło do ponownej zmiany nazwy, tym razem na Katowicki Klub Hokejowy.Od 2000 roku klub występował pod nazwą Górnośląski Klub Sportowy Katowice.



 Sekcje i sukcesy
  • Hokej 
    • pierwsze miejsce w Mistrzostwach Polski w 1958 roku
    • pierwsze miejsce w Mistrzostwach Polski w 1960 roku
    • pierwsze miejsce w Mistrzostwach Polski w 1962 roku
    • drugie miejsce w Mistrzostwach Polski w 1956 roku
    • drugie miejsce w Mistrzostwach Polski w 1957 roku
    • drugie miejsce w Mistrzostwach Polski w 1959 roku
    • drugie miejsce w Mistrzostwach Polski w 1961 roku
    • trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski w 1955 roku
    • trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski w 1963 roku
  • Szermierka
    • złoty medal w szpadzie w Mistrzostwach Polski w 1954 roku - Mieczysław Czypionka
    • złoty medal w florecie w Mistrzostwach Polski w 1955 roku - Anna Adamczyk
    • złoty medal w florecie w Mistrzostwach Polski w 1956 roku - Kazimierz Reychman
    • złoty medal w florecie w Mistrzostwach Polski w 1957 roku - Sylwia Julito
    • złoty medal w florecie w Mistrzostwach Polski w 1958 roku - Sylwia Julito
    • złoty medal w florecie w Mistrzostwach Polski w 1959 roku - Sylwia Julito
  • Piłka siatkowa
    • drugie miejsce w Mistrzostwach Polski , zdobycie Pucharu Polski w 1960 roku
    • drugie miejsce w Mistrzostwach Polski w 1961 roku
    • trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski w 1959 roku
    • trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski w 1963 roku
    • trzecie miejsce w Mistrzostwach Polski w 1964 roku

piątek, 31 maja 2013

Chrześcijaństwo w krajach islamu jest religią cz.2

Muzułmanie cieszą się wolnością wyznania wśród chrześcijańskich narodów Europy. Chrześcijaństwo w krajach islamu jest religią  katakumb i męczenników.


 IRAK Od czasu obalenia reżimu Saddama Husseina sytuacja chrześcijan w warunkach działań wojennych i terrorystycznych oraz polityki nowych władz irackich systematycznie się pogarsza. Sunnici i szyici oraz Kurdowie dążą do ujednolicenia wyznaniowego administrowanych przez siebie terenów, co sprowadza się do, tolerowanych przez władze, ataków na rodziny chrześcijan. W lutym 2008 uprowadzono i zamordowano chaldejskiego arcybiskupa Mosulu abpa Paula Faradża Rahho Prowadzi to do masowego uchodźctwa z Iraku. Liczba chrześcijan w ciągu ostatnich pięciu lat zmniejszyła się tam o połowę. IRAN republika islamska, jedno z państw-protektorów fundamentalizmu muzułmańskiego eksportowanego na Bliski Wschód i dalej. Islam szyicki jest religią państwową. Mimo iż rząd deklaruje gwarancje praw dla chrześcijan, wszelkie odchylenia od religii państwowej wywołują surowe prześladowania. Prasa jest cenzurowana. Praca wśród muzułmanów jest zabroniona, szpiedzy infiltrują grupy chrześcijańskie. JEMEN południowozachodni narożnik Półwyspu Arabskiego; ojczyzna królowej Saby. Obecnie religią państwową jest islam. Część północna pragnie pełnego zastosowania prawa islamskiego, część południowa opowiada się za większym stonowaniem. Jemen pozostaje jednym z najmniej zewangelizowanych krajów świata; większość wierzących to cudzoziemcy. KATAR forma wahabijska islamu sunnickiego jest religią oficjalną. Składanie świadectwa muzułmanom jest surowo wzbronione, tylko cudzoziemcy mają prawo zgromadzania się. Kościół anglikański ma oficjalny status, wszyscy inni wierzący muszą zgromadzać się prywatnie w domach. Chrześcijanie z Kataru wiele wycierpieli z powodu swojej wiary. KOMORY cztery wulkaniczne wyspy pomiędzy Madagaskarem a Mozambikiem. Republika ogłosiła niezależność od Francji w 1975 roku. Wyspiarze nie byli ewangelizowani do roku 1973. Pomimo silnych przekonań muzułmańskich, wielu jest głęboko zaangażowanych w praktyki okultystyczne. W tym muzułmańskim kraju zabronione jest jakiekolwiek świadectwo chrześcijańskie. Chrześcijańscy misjonarze pracują w lokalnych szpitalach, ale nie mają prawa dzielić się swoją wiarą. Mniej niż jeden procent zna Chrystusa, a ci, którzy spotykają się otwarcie, są prześladowani. KUWEJT pasmo pustyni pomiędzy Irakiem a Arabią Saudyjską. Podczas Wojny w Zatoce w 1991 roku poniósł dotkliwe straty. Religią państwową jest islam sunnicki. Chrześcijanie są społecznie dyskryminowani. Mimo iż Wojna w Zatoce spowodowała pewne rozluźnienie ścisłych ustaw religijnych, daleko jeszcze do pełnej wolności nabożeństw i składania świadectwa. LIBIA (Sytuacja po obaleniu Kadafiego prawdopodobnie się pogorszy) Bogactwo ropy naftowej pomogło sfinansować ruchy rewolucyjne i rozpowszechnienie islamu w wielu krajach. Chrześcijanie (3% ludności) mają do czynienia z agresywnym ruchem sekularyzacji; obowiązuje ich zakaz składania świadectwa. Społeczność chrześcijańską stanowią praktycznie sami cudzoziemcy; wierzących libijskiego pochodzenia jest tylko garstka. MALEDIWY 1200 wysp koralowych na południowy zachód od Cejlonu (Sri Lanki). Mieszkańcy należą do najmniej zewangelizowanych narodów świata. W kraju tym nigdy nie było mieszkającego na stałe misjonarza. Rząd prowadzi akcję islamizacji w celu zachowania jedności narodowej. Wszyscy obywatele muszą być muzułmanami. Nie wolno budować budynków dla zgromadzeń chrześcijańskich; otwarte wyznawanie wiary prowadzi do bardzo surowych kar. MAROKO północnozachodni narożnik Afryki. Rząd stara się zachować islam jako religię całego narodu. Chrześcijanie mogą działać tylko wśród uchodźców, gdyż próba nawrócenia muzułmanina może ściągnąć surowe reperkusje ze strony władz. Rachid Cohen, marokański Żyd, który przyjął chrześcijaństwo, został aresztowany 12 sierpnia 1995 roku. Podczas uwięzienia był torturowany po 10 godzin dziennie. Przypalano go papierosami, karmiono resztkami chleba, bito i traktowano w niewyobrażalny sposób. MAURETANIA Tylko sunniccy muzułmanie mogą otrzymać obywatelstwo. Nabożeństwa chrześcijańskie są dozwolone tylko dla cudzoziemców. Konstytucyjna gwarancja wolności i wyznania nie obejmuje chrześcijaństwa. Mauretańczycy, który wyznają wiarę w Chrystusa, stają w obliczu kary śmierci. OMAN południowowschodni kraniec Półwyspu Arabskiego. Religią państwową jest Ibadi islam. Tylko cudzoziemcy mogą praktykować swoją chrześcijańską wiarę. Praca misyjna pomiędzy nimi jest bardzo ożywiona (ok. 70% siły roboczej to cudzoziemcy). Z powodu przepisów państwowych lokalni wierzący musieli opuścić kraj. Wiadomo tylko o jednej istniejącej grupce chrześcijan, którzy pozostali (ok. 20 osób). PAKISTAN republika islamska obracająca się w zaklętym kręgu problemów obejmujących korupcję, gwałtowne przeludnienie, brak wody, wydatki na zbrojenia rzędu 40% budżetu państwowego(!). Rząd próbuje islamizować życie publiczne przez system ustaw i podatków. Podważa to konstytucyjne prawa chrześcijan i innych mniejszości. Ustawa o bluźnierstwie skazuje na dożywocie lub karę śmierci każdego, kto obraziłby proroka Mahometa. Kilkunastu chrześcijan poniosło z tego powodu męczeńską śmierć, niektórzy zostali skazani na karę więzienia. REPUBLIKI ŚRODKOWOAZJATYCKIE wyzwolone spod władzy Związku Radzieckiego w latach dziewięćdziesiątych: Uzbekistan, Turkmenistan, Czeczenia, Kazachstan, Kirgistan i Azerbejdżan. Wraz z wyzwoleniem spod radzieckiej kontroli kraje kaukaskie stały się koszmarnym miejscem wojny i masakry. W 1998 roku wprowadzono surowe ustawy religijne, zabraniające jakiemukolwiek duchownemu nie zatwierdzonemu przez władze Uzbekistanu mówić na tematy religijne; zabroniono prywatnego nauczania religijnego; zdelegalizowano każdy kościół posiadający mniej niż 100 członków. Przywódcy kościelni, którzy nie podporządkowują się ustawie, podlegają surowym grzywnom, pracy przymusowej w obozach i konfiskacie majątku kościelnego. Chrześcijanie w Uzbekistanie i Turkmenistanie zostali ostrzeżeni, że utracą rejestrację, jeśli będą ewangelizować muzułmanów. Duchowni muzułmańscy przeciwstawiają się pracy misyjnej. W 1995 roku w Kazachstanie podczas debaty nad konstytucją nawoływano do zakazu działalności zagranicznych towarzystw religijnych.SOMALIA po zrujnowaniu gospodarki przez reżim marksistowski w latach 70., państwo praktycznie nie istnieje. Jednak zwalczający się wzajemnie kacykowie zgodni są w jednym dominacji: islamu. Somalijscy chrześcijanie cierpią okrutne prześladowanie i są zmuszeni praktykować swoją wiarę w tajemnicy. SUDAN (Aktualnie kraj podzielony na 2 części) jeden z największych krajów Afryki, zamieszkały przez ok. 30 milionów ludzi. Sudan jest prawdopodobnie najgorszym przykładem religijnych prześladowań na świecie. Muzułmański rząd wypowiedział dżihad - świętą wojnę przeciwko chrześcijańskiemu południu. Omar Hassan al-Turabi, przywódca islamski, ogłosił, że każdy, kto sprzeciwia się islamowi, nie ma przyszłości. Studenci islamskiego uniwersytetu są pouczani, że mogą zachować wszystko, co tylko będą w stanie zrabować, jeśli przyłączą się do wojny przeciwko niemuzułmanom. Wskutek ludobójstwa od 1985 roku zginęło ok. 2 miliony ludzi, z powodu głodu ok. 500 tys. Rodziny na południu są terroryzowane, ojcowie zabijani, matki gwałcone, dzieci i kobiety sprzedawane jako niewolnicy. Oddziały rządowe, wspierane przez grupy paramilitarne i bojówki muzułmańskie, dewastują całe wsie, rabują bydło, niszczą plony na polach, mordują losowo wybrane osoby. Blokuje się dostęp do pomocy humanitarnej przysyłanej z całego świata. Żywność oferowana jest tym, którzy nawrócą się na islam. Mimo to wielu sudańskich wierzących trwa w swej wierze. TUNEZJA Ojczyzna Tertuliana; kiedyś pod silnym wpływem chrześcijańskim. W tym muzułmańskim kraju cudzoziemscy chrześcijanie mają wolność i tolerancję, ale nie wolno im ewangelizować. Lokalni wierzący są izolowani; wielu wyemigrowało, nieliczni pozostali, by dzielić się swoją wiarą. TURCJA historycznie jeden z najważniejszych krajów szerzących islam; obecnie państwo świeckie. Jednakże niemuzułmanie mają surowe ograniczenia. Pomimo konstytucyjnych gwarancji wolności wyznania, wierzący w Turcji mają problemy z praktykowaniem swojej wiary. Rząd, obawiając się rosnącego wpływu bojówek islamskich, ostatnio zezwolił na kilka ewangelizacyjnych audycji radiowych. ZJEDNOCZONE EMIRATY ARABSKIE siedem emiratów rządzonych przez monarchów. Religią państwową jest islam sunnicki. Wolność zgromadzania się i świadczenia dozwolona jest wyłącznie w społecznościach cudzoziemskich: w grupach o języku angielskim, filipińskim i językach indyjskich. Praca socjalna i działalność szkół chrześcijańskich jest bardzo ograniczona. Chrześcijańskie organizacje mają wielkie problemy w działaniu z powodu ścisłej kontroli rządowej.

Źródło: Christianitas.

czwartek, 30 maja 2013

VIII Zlot Sokolstwa w Katowicach w 1937 r.

VIII. Zlot Związku Towarzystw Gimnastycznych „Sokół” w Polsce. Sokolstwo Polskie solidnie przygotowało się swego ósmego Zlotu, który się odbył w dniach 26-29 czerwca 1937 roku w Katowicach pod protektoratem Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych Marszałka Polski Edwarda Śmigłego Rydza i Jego Eminencji ks. Kardynała dr. Augusta Hlonda Prymasa Polski. W specjalnym Dodatku Technicznym do „Przewodnika Gimnastycznego ‘Sokół’ wydrukowano ćwiczenia na ten zlot. W imponującej defiladzie maszerowało 25 tysięcy sokołów. Przed trybuną, na tle biało-czerwonych flag, ustawiono ołtarz polowy. Gdy gen. Berebecki odebrał raport, przeszedł przed frontem oddziałów sokolich ustawionych w karnym szyku, ciągnącym się ponad 1,5 km. Przemawiali prezes związku Franciszek Arciszewski i inni przedstawiciele. W swojej homilii ks. prałat Jachimowski, kapelan ZTG „Sokół” w Polsce, w podniosłych słowach mówił o roli sokolstwa. „Dziennik  Bydgoski” pisał, że na Wszechpolski Zlot Sokoła w Katowicach stanęło 22 tysiące umundurowanych druhów i druhen. Doliczając starszyznę sokolą, licznych „cywilów”, sympatyków sokolstwa, należy stwierdzić, że do Katowic przybyło wtedy około 40 tysięcy osób z Polski i z zagranicy. Na uroczyste otwarcie VIII Zlotu przybyli: ks. biskup śląski Adamski, wojewoda Grażyński, prezes Międzynarodowej Federacji Gimnastycznej hr. Adam Zamoyski, prezes Związku Sokolstwa Czeskiego dr Bukowski i sekretarz dr Koppel, reprezentant sokolstwa rosyjskiego na emigracji Dołgopiatow z Pragi i wielu innych. Sztafeta bydgoska przywiozła w pięknym pucharze
wodę z morza polskiego, która przebyła drogę: Bydgoszcz – Gdynia – Katowice. Podczas pokazów tańców z Dzielnicy Pomorskiej przedstawiono taniec kaszubski. Dwoma pociągami wyruszyło z Pomorza przeszło 1 600 druhów i druhen. Urząd Wojewódzki Pomorski z okazji zlotu zezwolił „Sokołowi” na zbiórkę publiczną, zorganizowaną w dn. 10-17 maja 1937 r. w ramach „Tygodnia Sokoła”. Zlot ten miał też serdeczne poparcie władz państwowych i wojskowych oraz Kościoła katolickiego na Pomorzu. Podczas zjazdu Rady Dzielnicy Pomorskiej 6 maja 1937 roku w Toruniu omawiano przygotowania do katowickiego zlotu. W posiedzeniu tym uczestniczył przybyły z Warszawy prezes związku Franciszek Arciszewski, wojewoda pomorski Władysław Raczkiewicz (w młodości aktywny sokół), dowódca Okręgu Korpusu VIII gen. Wiktor Thommeé, popierający sokolstwo, ks. dziekan kanonik Leon Kozłowski i wielu innych gości. Na zlocie Dzielnica Pomorska, występująca z odrębnymi popisami, odniosła szczególny sukces. Zarówno ćwiczenia druhów, żywy obraz „Dar Pomorza”, jak i tańce druhen w strojach marynarskich, utworzenie napisu „Pomorze” przez druhny i druhów, sygnalizacja chorągiewkami słów: „Nie ma Polski bez Pomorza” – wszystkie te popisy i
obrazy wywołały szczery entuzjazm. Jednym z najbardziej udanych punktów bogatego programu zlotu był występ młodzieży z gniazda „Sokół” I w Bydgoszczy. Kiedy kierowana przez Romana Kaczmarczyka młoda kawaleria na tekturowych konikach przegalopowała przez arenę, publiczność wprost szalała od braw, krzyku i radości. W odezwie pozlotowej zarząd Dzielnicy Pomorskiej podał do wiadomości publicznej, że sokoli z Pomorza przybyli masowo do Katowic w celu zadokumentowania, iż sokola Dzielnica Śląska jest nieodłączną częścią Macierzy, oraz złożenia hołdu ludowi śląskiemu. W odezwie m.in. napisano: „Zlot w Katowicach – to jednocześnie nowa więź polskości pomiędzy ziemiami Rzeczypospolitej, to nowy ślub braterstwa, który równie gorącym sercem złożyliśmy”. Praca sokola została oceniona przez władze państwowe bardzo pozytywnie. 


     Brama dekoracyjna u wylotu ulicy Kościuszki.
       ćwiczenia
Oddziały towarzystwa podczas defilady. Widoczny poczet sztandarowy.
 

Zlot katowicki dał dowód przywiązania „Sokoła” do Kościoła katolickiego i państwa, wielkiej gotowości patriotycznej i siły ideowo-moralnej tej organizacji, ale też tężyzny fizycznej. Jak pisano w „Dzienniku Bydgoskim”, sens maksymy „W zdrowym ciele zdrowych duch” został spaczony w ostatnich latach, kładzie się bowiem nacisk tylko na pierwszą część przysłowia i dba w sporcie tylko o zdrowe ciało. Inaczej, może nie nowocześnie, ale „mądrze postępuje ‘Sokół’, który stara się o harmonijny rozwój sił cielesnych i duchowych”. Nie wyniki i rekordy są celem w „Sokole”. Chodzi o zdrowie, o kondycję fizyczną, o wychowanie ludzi naprawdę silnych, którzy by zdołali stanąć w obronie ojczyzny. Dodatkową zaletą Sokolstwa jest to, że nie obejmuje jednej tylko warstwy społecznej, lecz  „rozprzestrzenia się na wszystkie sfery i zawody. Pan mecenas i robotnik maszerują ochoczo w jednym szeregu”. Podczas zlotu w Katowicach odbyły się też zawody związkowe oraz defilada ulicami miasta.

                                                                                                                         Źródło: ztgsokol.org

Chrześcijaństwo w krajach islamu jest religią cz.1

  Chrześcijaństwo jest obecnie najbardziej prześladowaną religią. Co roku na świecie ginie ok. 170 tys. wyznawców Chrystusa. W porównaniu z poprzednimi latami, prześladowania przybierają na sile. Dane pochodzą z raportów organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie.             

1a kreuz6755sw 231x3001AFGANISTAN stoi tu 48  tys. meczetów i ani jednego budynku kościelnego. Wojna domowa spowodowała, że 7 milionów uchodźców opuściło kraj. Afganistan jest jednym z najmniej zewangelizowanych krajów świata. Niemuzułmanie nie mają prawa zgromadzania się, a publiczne wyznanie wiary w Chrystusa często karane jest śmiercią. ALGIERIA 80% powierzchni kraju zajmuje Sahara; ponad 90% ludności żyje na północy, w górach Atlasu. Chrześcijanie stanowią mniej niż 1% ludności. Wywierana jest presja społeczna i religijna, by chrześcijańskie dziewczęta wychodziły za mąż za muzułmanów. Uwagę opinii publicznej na Zachodzie poruszyły doniesienia o kobietach algierskich, którym z powodu odmowy noszenia zasłony oblano twarze kwasem. ARABIA SAUDYJSKA zajmuje większą część Półwyspu Arabskiego; pokryta jest prawie w całości pustynią, posiada jednak 25% znanych światowych zasobów ropy naftowej. Obecnie jest to jeden z najmniej zewangelizowanych krajów świata. Kiedy 1300 lat temu islam objął panowanie w Arabii Saudyjskiej, wszyscy chrześcijanie zostali stamtąd wypędzeni. Dziś wierzący nie są traktowani lepiej; bywają aresztowani, więzieni, a także karani śmiercią z powodu swojej wiary. Nawet zagraniczni chrześcijanie odwiedzający Arabię Saudyjską nie mają prawa zgromadzać się razem i modlić. Obowiązuje zakaz wznoszenia kościołów, posiadania Biblii, krzyżyków czy różańców. Od 1992 roku zostało udokumentowanych ponad 360 przypadków, w których wierzący cudzoziemcy zostali aresztowani z powodu udziału w prywatnych nabożeństwach. Pomimo zagrożenia i prześladowania, naśladowcy Chrystusa starają się odkrywać nowe sposoby na spotykanie się i wzajemną zachętę. BANGLADESZ jest to jeden z najuboższych krajów świata. W 1988 roku islam stał się religią urzędową. Chrześcijanie często są pozbawiani przez muzułmanów dostępu do publicznych studni. Ekstremiści zniszczyli również chrześcijanom wiele ryksz, które były dla nich jedynym źródłem utrzymania. 



BRUNEI jest to jeden z najbogatszych krajów świata, całkowicie uzależniony od wydobycia ropy. Konstytucyjne gwarancje wolności religijnej są podważane; nie wolno prowadzić ewangelizacji wśród muzułmanów. Rząd nie pozwala na przyjazd pracowników chrześcijańskich; zabronione jest czytanie Biblii i literatury chrześcijańskiej. W szkołach naucza się wyłącznie islamu. EGIPT (Sytuacja po obaleniu Mubaraka pogorszyła się) Egipt ma największą społeczność chrześcijańską spośród krajów Bliskiego Wschodu. Do niedawna chrześcijanie mieli względny spokój (jeżeli nie ewangelizowali muzułmanów). Każdemu ekonomicznemu kryzysowi towarzyszy wzrost wpływów bojówek muzułmańskich. Konstytucja daje preferencje muzułmanom. Rząd używa ustawy z 1856 roku (!), by uniemożliwić budowę, remont, a nawet odmalowanie ścian budynków kościelnych bez zezwolenia gubernatora prowincji. W Górnym Egipcie bojówki muzułmańskie atakują chrześcijan, mordują, torturują, okradają lub niszczą ich dobytek. W styczniu 2001 roku London Telegraph doniosła o atakach muzułmanów na egipskich chrześcijan. Gazeta stwierdziła, że policjanci albo stali i przyglądali się, albo nawet brali udział w biciu i torturowaniu mężczyzn, kobiet i dzieci. INDONEZJA 13500 wysp (3000 zamieszkanych), w tym Jawa, Sumatra, Bali, Irian Jaya (połowa tej wyspy należy do Nowej Gwinei). Pod względem ludności czwarty naród świata (195 milionów). Suharto doprowadził do władzy swego muzułmańskiego następcę Jusufa Habibie. Podczas rozruchów domy i sklepy chrześcijan zostały splądrowane i spalone; wiele osób zostało pobitych, zgwałconych i zamordowanych. Rząd promuje wiarę w jednego Boga; każdy może wybrać islam, chrześcijaństwo, buddyzm czy hinduizm, ale muzułmanie traktowani są preferencyjnie. W ciągu ostatniej dekady tłumy muzułmanów spaliły lub zniszczyły ponad 500 budynków kościelnych i zabiły wielu chrześcijan. 


Źródło: Christianitas.

poniedziałek, 27 maja 2013

Dom Polski w Ostravie


Secesyjna perła, Dom Polski w Ostrawie, został wybudowany w 1900 roku. 



 W Ostrawie i jej okolicach toczyło się też żywe polskie życie narodowe, a to zarówno przed, jak i po upadku monarchii austriackiej. W czasach austriackich działało tu prężnie harcerstwo i organizacje strzeleckie. To m.in. z Ostrawy i jej okolic wielu młodych – wychowanków tych organizacji – „poszło w leguny”, zaciągnęli się do Legionu Śląskiego, by pod wodzą Józefa Piłsudskiego walczyć o Polskę. To między innymi również ich pamięci poświęcony jest odbudowany kilka lat temu pomnik Ślązaczki pod cieszyńskim zamkiem, wzbudzający nadal wiele negatywnych emocji w pewnych kręgach czeskich szowinistów, roszczących sobie prawo decydowania o tym, kogo wolno nam Polakom czcić na naszej, polskiej ziemi.Polskim wysiłkiem powstał też w Ostrawie, istniejący po dzień dzisiejszy okazały Dom Polski. To wokół tego domu skupiało się w tym mieście polskie życie narodowe również po upadku Austro-Węgier, lecz proces wynaradawiania tamtejszych Polaków niesamowicie przybrał w tym czasie na sile, a obecnie tych, co przyznają się do polskich korzeni, pozostała tam już tylko nieliczna garstka. Jedni, prześladowani przez Czechów, wrócili w swoje strony rodzinne, inni przenieśli się na zajęte przez Czechów tereny zamieszkałe w większości przez autochtonicznych polskich mieszkańców, jeszcze inni zmienili narodowość.



 Najbardziej zaintrygowały mnie losy Domu Polskiego, z lat 1899-1901, zbudowanego ze składek miejscowych Polaków pod nadzorem architekta Stanisława Bandrowskiego z Krakowa. Związki z Polską symbolizują piastowskie orły i wmurowane kamienie z murów obronnych Krakowa. Dom Polski pełnił rolę instytucji kulturalnej, niczym Hotel Lambert w Paryżu. Dziś znajduje się w rękach prywatnego właściciela, który prowadził tam hotel, ale widać bez powodzenia, bo budynek stoi sam sobie i nic się tam nie dzieje.


 Obecnie Dom Polski funkcjonuje jako hotel trzygwiazdkowy. Dom Polski. Został zbudowany przez mniejszości polskiej (wzrost liczby Polaków w Ostrawie została podana do potrzeb pracowników w powstającej branży Ostrawy, a zatem znacznej imigracji, zwłaszcza z Galicji) jako siedziby instytucji edukacyjnych i społecznych - bibliotekach, szkołach uzupełniających, agencji zatrudnienia i związków, czytanie, często tutaj Polski odegrał teatr amatorski, odbyła kilka różnych festiwalach i przyjęć, wykłady i spotkania klubów i organizacji. W dniu 27 stycznia 1905, na przykład tutaj. Odbyło się spotkanie solidarności, żądając wkładu służącego rosyjskich rewolucjonistów. A we wrześniu 1900, został otwarty. Mimo, że jego ekspresja architektoniczna następnie dziennikarstwo reprezentowane jako "polskiej secesji", malowniczej montażu materiałów nieuporządkowanych z wieży narożnej, która charakteryzuje artystycznej koncepcji architekta Stanisława Bandrowského z Krakowa, a także kolor elewacji połączone ceglane ściany i otynkowany artykuły wyraźnie nadal należy kontekst późno historyzm. Piosenki, które z Ostrawy czuł "czystego stylu" rzeczywiście stanowi dziwaczny scrum w którym niedokończone secesyjnymi elementami są uciskani elementy klasycyzmu, a nawet gotyckim tradycji. Starożytny tympanon między pylonami z globu i polskiego orła jońskimi pilastrami, przyporami, średniowiecznych, wszystko to tworzy ciekawy zespół z niezwykle subtelnym kształcie etykiet lub siatki wokół kopuły. Elementy tradycyjne są podnoszone z kontekstu i stylowy tektonicznej konwekcji: konsolę, która niczego nie zakładać, bez znaczenia wiszące na elewacji, rzeźbione rogi są żartobliwie, "wypełnione" kulki charakterystyczne jest również silnie półkoliste okno z powiększonym trapezu, specjalnie pokryta niewielką římsičkou. Malownicze wrażenie jest wzmocnione nawet wykończonych wiele otworów okiennych i symbolicznego sadzenia kamiennych murów Krakowa do powierzchni elewacji. Konstrukcja przypomina słodkie "Lusthaus", ale także teatr i dworzec kolejowy. Co "przyciąga podziw wszystkich pasantů, mógł tylko ekscentryczność, powierzchowne manýrovitost ten budynek, dotyczące braku realnej koncepcji architektonicznej, kurczowego oryginalności, ogłuszyć prowincjonalnego publiczność.










 

niedziela, 26 maja 2013

GKS Katowice - Sekcja szermiercza

Sekcja szermiercza GKS Katowice wywodzi się z powstałego późną jesienią 1945 r. Międzyszkolnego Klubu Sportowego funkcjonującego przy Gimnazjum i Liceum im. M. Kopernika w Katowicach. Inicjatorami powstania MKS-u byli Józef Ścigalski (nauczyciel wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego w tej szkole) i mgr Jankowski. Sekcję MKS-u trenował Wacław Walnik, do którego dołączył wiosną 1946 r. fechtmistrz Adolf Czypionka. W 1949 r. MKS został rozwiązany, na skutek reorganizacji sportu szkolnego. Młodzież wraz z trenerem A. Czypionką kontynuowała treningi w nowo powstałej sekcji szermierczej KS "Górnik 1920" Katowice-Bogucice, działającej przy KWK "Katowice". Bazą szermierzy  został legendarny "Torkat".

 Na zdjęciu Wacław Walnik z zawodniczkami.

    W 1964 r., w wyniku połączenia kilku niewielkich górniczych klubów Katowic i okolicznych miejscowości, powołano Górniczy Klub Sportowy Katowice. W GKS Katowice szermierkę uprawiało wielu entuzjastów tego sportu. Tylko nieliczni osiągnęli czołowe lokaty na igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata, Polski i innych zawodach. Pierwszym mistrzem Polski został szpadzista Mieczysław Czypionka. Najtrwalej zapisała się w kronice sekcji drużyna floretu kobiet, zdobywając w kolejnych latach od 1957 do 1968 r. dwanaście tytułów drużynowych mistrzyń Polski w składzie: Sylwia Julito, Elżbieta Pawlasowa, Wanda Kaczmarczyk-Fukałowa, Anna Adamczyk (9 ty-tułów) Danuta Balon-Zugaj (5), Krystyna Rój, Stefania Hombek. Sylwia Julito zdobyła 4 tytuły mistrzyni Polski (1957-1959, 1962) i brała udział w Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie (1964) i Mistrzostwach Świata (1957, 1959). Elżbieta Pawlasowa dwukrotnie uczestniczyła w Igrzyskach Olimpijskich (w 1960 r. i 1968 r.), Mistrzostwach Świata (1959) oraz dwukrotnie zdobyła wicemistrzostwo Polski (1959, 1960); Wanda Kaczmarczyk-Fukałowa występowała na planszach olimpijskich w 1964 i 1968 r., na Mistrzostwach Świata w 1959 i 1963 r. oraz wywalczyła pięć brązowych medali Mistrzostw Polski (1959, 1962, 1964). Anna Adamczyk to mistrzyni Polski z 1955 r. i brązowa medalistka z 1963 r. Halina
Balon - dwukrotna "olimpijka" (1968, 1972), wicemistrzyni świata juniorek (1966), czterokrotna drużynowa mistrzyni Polski (1966, 1967, 1968 i 1972 r.), wielokrotna reprezentantka Polski na mistrzostwach świata. Jej siostra, Danuta Balon-Zugaj dwukrotnie uczestniczyła w Mistrzostwach Świata Juniorek (1966, 1967), była mistrzynią Polski juniorek, pięć razy drużynową mistrzynią Polski (1966, 1967, 1968, 1972 i 1974 r.), dwa razy wicemistrzynią (1975, 1979) i brązową medalistką (1973); Krystyna Tchórz-Rachel wielokrotnie brała udział w mistrzostwach świata, została mistrzynią Polski (1984). Grażyna Makowska-Staszak uzyskała tytuł wicemistrzyni świata juniorek (1972 - jako zawodniczka "Gwiazdy" Bydgoszcz, medalistka Mistrzostw Polski 1978, 1983), dwukrotnie mistrzyni Polski (1975, 1976), wicemistrzyni (1977), była reprezentantką kraju na Igrzyskach Olimpijskich (1976), wielokrotnie reprezentantką Polski. Warto wymienić także: Ludmiłę Bartnowską-Zaczek, Iwonę Orzechowską-Pawlik (reprezentantkę Polski na mistrzostwach świata juniorów, trzykrotną mistrzynię Polski juniorek w 1979 i 1981 r.), Elżbietę Sieczko-Narkiewicz, Halinę i Jolantę Polok; Halinę Szczerbę; Grażynę Blachę; Iwonę Burian; Ewę Fukałę, Aldonę Dudę.

      We florecie mężczyzn wyróżnili się: Leszek Bandach - mistrz Polski (1981), reprezentant Polski na mistrzostwach świata seniorów oraz dwukrotnie juniorów (1979, 1981); Jacek Burian - dwukrotny uczestnik Mistrzostw Świata Juniorów (1970, 1971), mistrz Polski (1970, 1971); Marek Widera - uczestnik Mistrzostw Świata Juniorów (1971), wicemistrz Polski (1975 r.); Adam Bandach; Kazimierz Reychman - mistrz Polski (1956), wicemistrz (1954), dwukrotny brązowy medalista (1955, 1958), a w szpadzie: Henryk Zimoch - akademicki mistrz świata (1955 r.); Jerzy Janikowski - wicemistrz świata juniorów (1972 r.), dwukrotny olimpijczyk (1972 r. - VII miejsce, 1976 r. - V miejsce), trzykrotny złoty medalista Mistrzostw Polski (1977, 1981, 1983) i brązowy medalista (1973), wielokrotny reprezentant kraju; Henryk Fabian - reprezentant Polski na Uniwersjadzie, dwukrotny mistrz Polski (1976, 1979) i wicemistrz (1977); Feliks Drożdżyński. Wśród zawodników specjalizujących się w szabli sukcesy odnosili: Zygmunt Pawlas - wicemistrz olimpijski w drużynie (1956 r.), olimpijczyk (1952 r.), drużynowy wicemistrz świata (1954), brązowy drużynowy medalista Mistrzostw Świata (1953, 1957, 1958), brązowy medalista Mistrzostw Polski (1955); Franciszek Sobczak - uczestnik Igrzysk Olimpijskich (1968 - V miejsce drużynowo), wicemistrz Polski (1967), brązowy medalista (1964, 1969); Edward Korfanty - wicemistrz Polski (1978), trzykrotnie trzeci zawodnik mistrzostw Polski (1974, 1976, 1977), reprezentant Polski; Jan Kiermasz - uczestnik Mistrzostw Świata Juniorów (1970 r.); Antoni Bartecki.
     W latach 60-tych i 70-tych środki finansowe na działalność sekcji przyznawały Zarząd GKS Katowice, Zakład Opiekuńczy KWK "Polska" ze Świętochłowic oraz Wojewódzka Federacja Sportu w Katowicach, od połowy lat 70-tych w granicach 200 000 zł rocznie. Do 1973 r. GKS Katowice posiadał sprzęt do sędziowania: aparaty produkcji francuskiej, włoskiej i zachodnioniemieckiej. Rocznie sekcja zużywała 1200 kling - 600 floretowych oraz po 300 szablowych i szpadowych. W okresie od 1978 do 1984 r. zawodnicy sekcji zużywali rocznie 30 masek, 30 ubrań, 50 kamizelek elektrycznych, 150 par obuwia sportowego, 60 dresów, 20 worków szermierczych, 150 rękawic, po 30 szabel, floretów, szpad. W 1984 r. w wyposażeniu sekcji było 6 aparatów do sędziowania floretu i szpady, 8 bębnów, 10 plansz gumowych i 4 plansze metalizowane.
    Po pożarze "Torkatu" w 1973 r. zajęcia kontynuowano w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 62 im. M. Fornalskiej w Katowicach. Wkrótce szermierze GKS przenieśli się do Ośrodka Szermierczego przy Rondzie w Katowicach - sala mieściła osiem plansz i trybuny na ok. 1000 widzów. Korzystali z niej jednak siatkarze, koszykarze, więc trzeba było każdorazowo przygotowywać salę do treningu i sprzątać po jego zakończeniu. W Ośrodku Szermierczym przy Rondzie organizowano turnieje okręgowe, ogólnopolskie i co roku turniej z okazji "Dnia Górnika".
    W latach 1970-1973 w GKS Katowice zatrudnionych było łącznie 11 trenerów i instruktorów. Prowadzili oni zajęcia ze 150 zawodnikami. W 1972 r. zatrudniono trenera mgr. Mikołaja Pomarnackiego (1972-1982), odpowiedzialnego za szkolenie szpadzistów. Z Klubem związani byli również trenerzy Franciszek Sobczak, szablista KS "Baildon" Katowice od 1967 r., i Wojciech Rydz (1967-1968, 1973-1973). Od 1970 r. rozpoczął pracę Adam Kiss-Orski pozyskany z GKS "Zagłębie" Sosnowiec. W połowie lat 60-tych funkcję trenerów w Klubie objęli jego wychowankowie: Sylwia Julito (1966-1972), Elżbieta Pawlasowa (1966-1973), Tadeusz Białek (1965-1977), Bogusław Rosa (1965-1979). W szkółkach szermierczych w Giszowcu i Murckach zaangażowano nowych trenerów: Jerzego Wandziocha (1971-1973), Edwarda Spieszaka (1970-1977) i Mariana Sobczaka (1972-1989). W 1977 r. zrezygnował z pracy trener floretowy i sekretarz sekcji Edward Spieszak. W 1978 r. opuścił Klub Zygmunt Pawlas. Jego miejsce zajął Mikołaj Pomarnacki. W 1979 r. odszedł z Klubu Jan Żwak (1974-1979). W 1973 r. Klub opuścili (po pożarze): Sylwia Julito (1966-1972) - ceniona trenerka floretu kobiet, trener koordynator Adam Kiss-Orski (1970-1974), Jerzy Wandzioch. Funkcję trenera koordynatora przejął Zygmunt Pawlas. Po odejściu E. Pawlasowej (1966-1973) i T. Białka (1965-1977) zatrudniono młodych szkoleniowców, wychowanków sekcji: Danutę Balon-Zugaj (1974-1983), Jacka Buriana (do floretu mężczyzn), Jana Żwaka (floret kobiet i szkolenie podstawowe). Zygmunt Pawlas i Franciszek Sobczak zajmowali się czołowymi szablistami, a szkolenie podstawowe prowadził Marian Sobczak. W 1981 r. na kontrakt za granicą wyjechał M. Pomarnacki. W tej sytuacji trenerem koordynatorem został Franciszek Sobczak (olimpijczyk z 1968 r.). Zatrudniono czynnego zawodnika Feliksa Drożdżowskiego, któremu pomagał Jerzy Janikowski. Prowadzenie floretu kobiet powierzono w 1982 r. Markowi Widerze, floretu mężczyzn - Jackowi Błaszkiewiczowi. W 1982 r. odeszła z Klubu Danuta Zugaj. Do sekcji szermierczej Pałacu Młodzieży w Katowicach oddelegowano dwóch trenerów: Krzysztofa Brola (szabla) i Artura Wojtyczkę (floret dziewcząt).  Adolf Czypionka pracował w GKS Katowice do 1980 r. W latach 1948-1960 był trenerem reprezentacji Polski, jako opiekun drużyny floretu kobiet uczestniczył w Igrzyskach Olimpijskich (1952 r., 1960 r.). Wśród jego wychowanków znalazło się wielu znakomitych szermierzy: Anna Adamczyk, Halina Balon, Mieczysław Czypionka, Feliks Drożdżowski, Henryk Fabian, Wanda Kaczmarczyk-Fukałowa, Sylwia Julito, Urszula Koch, Henryk Nielaba, Kazimierz Reychman, Anna Skupień-Włodarczyk, Jerzy Twardokens, Jerzy Wandzioch, Marek Widera, Henryk Zimoch i inni.
   Od 1986 r. szermierze przenieśli się do sali o wymiarach 40 m x 14 m po dawnej cegielni przy ul. Kościuszki w Katowicach. W budynku znajdowały się biura klubu, hotel z klubokawiarnią, a obok korty tenisowe, boisko piłkarskie i rozległe tereny zielone. Na początku lat 90-tych, szabliści i floreciści przeniesiono do AZS AWF Katowice.